Irena Pacholewska-Urgacz

radca prawny

Jestem radcą prawnym od niemal 8 lat. Specjalizuję się w prawie pracy. Obecnie kancelarię prawną prowadzę w Katowicach...
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

urlop rodzicielski dla ojcaDzisiaj chcę Ci napisać o planowanych zmianach w zakresie urlopu rodzicielskiego, a konkretnie o urlopie rodzicielskim dla ojca.

Czy zgodzisz się ze mną, że kobiety w Polsce są postrzegane jako pracownicy gorszej kategorii? Tacy, którzy zaraz po podpisaniu umowy o pracę „znikają na l4” związane z ciążą. Potem, przez co najmniej rok lub nawet kilka lat, zajmują się dzieckiem albo dziećmi. A po powrocie do pracy po urodzeniu dziecka ciągle biorą opiekę nad chorym dzieckiem, zwalniają się z pracy, gdy przedszkole jest zamknięte itd.

Takie uogólnienie jest bardzo krzywdzące.

Wiele znanych mi mam pracuje niemal do samego porodu, a po urodzeniu dziecka szybko wraca do pracy. Co więcej, po powrocie świetnie pracują, są niezwykle ambitne i efektywne w swoich działaniach. W międzyczasie, w weekendy kończą podyplomówki lub robią MBA . Są oddanymi i solidnymi pracownikami.

Ale ze statystykami trudno dyskutować.

A statystyki są takie, że sto razy więcej kobiet niż mężczyzn w Polsce korzysta z urlopu rodzicielskiego.

Ale dlaczego tak jest? 🤔 Skoro Polskie przepisy zawierają przywileje dla obojga rodziców – zarówno mamy jak i ojca. Z kodeksu pracy wynika, że mama ma obowiązkowo skorzystać z 14 tygodni urlopu rodzicielskiego. A potem, czyli przez kolejne 38 tygodni dzieckiem może zajmować się tata. Tylko, że w praktyce mało który tata z tej możliwości korzysta.

Nawet potoczna nazwa to „roczny macierzyński”

Sugeruje ona, że to mama, a nie oboje rodzice zajmują się dzieckiem przez pierwszy rok. Powodów takiego stanu rzeczy jest na pewno kilka. Jednym z ważniejszych niewątpliwie jest kwestia finansowa. Z mojego doświadczenia wynika, że urlop rodzicielski wykorzystuje po prostu ten z rodziców, który mniej zarabia. No, a że w większości przypadków jest to kobieta, to efekcie to ona zostaje z dzieckiem w domu.

Stereotypy też nie pomagają …

… a w Polce poglądy dotyczące tradycyjnego podziału ról na kobiece (zajmowanie się dziećmi i domem) i męskie (zarabianie pieniędzy) są powszechnie spotykane. I wiele kobiet realizuje zgodny z nimi scenariusz na życie, nawet jeśli w głębi duszy się z tym nie zgadza. W efekcie stawiają swoją karierę na drugim miejscu i oddają swoje bezpieczeństwo finansowe w ręce męża czy partnera.

I to jest błędne koło. Bo konsekwencją takich wyborów jest to, że kobiety, które zarabiają mniej, regygnują z pracywypadają w rynku pracy, a po powrocie do pracy znowu zarabiają mniej. I tak dalej…

Uwierz mi, że wiem dokładnie, o czym piszę.

Bo również mnie ten schemat nie ominął. Ponieważ zarabiałam mniej od mojego męża, to ja dwa razy zostawałam w domu z naszymi dziećmi. Mimo, że nigdy nie byłam typową „panią domu” i wszelkie prace domowe przeprawiały mnie (i nadal przyprawiają 😜) o zawrót głowy. I od zawsze ceniłam niezależność. Wiedziałam, że do pełni szczęścia potrzebuję zarówno rodziny, jak i spełniania się zawodowo. I pomimo tego, że po kilku miesiącach było mi ciężko samej w domu z dziećmi. I, że czułam, że to nie fair.

Dzisiaj na pewno dążyłabym do tego, abyśmy podzielili się opieką nad dziećmi po równo, nawet gdyby się to miało wiązać z przejściowo gorszą sytuacją finansową naszej rodziny. Zresztą, po paru latach podjęłam decyzję o założeniu własnej kancelarii pomimo tego, że rezygnowałam ze stałych, pewnych dochodów. Ale wówczas po prostu zostałam w domu.

Dlatego świetnie rozumiem wszystkie kobiety, które niemal z automatu zostają z dziećmi. I zdaję sobie sprawę, że bez zmian mentalności społecznej się nie obejdzie. Ale myślę, że te zmiany nie zajdą same. Do nich potrzeba gruntownej zmiany przepisów.

Pierwsza próba zmian

Kilka lat temu w Polsce próbowano wdrożyć wytyczne unijne, zgodnie z którymi część opieki nad dzieckiem powinna być nieprzenaszalna na drugiego rodzica. Czyli jeżeli jeden rodzic (a w praktyce tata) go nie wykorzysta, to urlop przepadnie. Temat był szeroko dyskutowany w mediach i w parlamencie. Ostatecznie jednak stanęło na tym, że tylko jeden miesiąc z 36 miesięcy urlopu wychowawczego jest nieprzenaszalny.

W praktyce w ogóle nie ma to wpływu na istniejące dysproporcje pomiędzy kobietami i mężczyznami. Urlop wychowawczy jest bezpłatny, więc zachęta do skorzystania przez tatę z jednego miesiąca pod groźba jego utraty jest po porostu fikcyjna.

Urlop rodzicielski dla ojca

Aktualnie temat urlopu rodzicielskiego dla ojca wrócił i Unia kilka tygodni temu uchwaliła dyrektywę w sprawie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym rodziców i opiekunów. Zgodnie z jej przepisami

dwa miesiące urlopu rodzicielskiego mają być nieprzenaszalne na drugiego rodzica. To znaczy, że jeśli dwa miesiące nie zostaną wykorzystany przez tatę, to po prostu przepadną.

 Oczywiście już pojawiły się głosy krytyki, że wprowadzone przepisy godzą w tradycyjne wartości, dyskryminują macierzyństwo itd.

Ja się z nimi absolutnie nie zgadzam. Uważam, że taki „przymusowy” urlop rodzicielski dla ojca na zasadzie „use it or loose itjest niezbędny do tego, aby kobiety w Polsce przestały mieć łatkę gorszego pracownika. I aby pozycja na rynku pracy i wynagrodzenia kobiet i mężczyzn się kiedykolwiek zrównały.

Zresztą, potwierdzają to obserwacje z innych krajów, które wprowadziły „przymusowy urlop” dla ojców. Na przykład w Niemczech, w których w 2007 roku oprócz 12 miesięcznego urlopu rodzicielskiego (z którego głownie korzystały mamy) wprowadzono dwa miesiące dla ojców, odsetek dni urlopu, z którego korzystają ojcowie wzrósł z 3 do 35 %.

Inny przykład to Islandia. Tam urlop na opiekę nad dzieckiem wynosi 9 miesięcy, przy czym na każdego rodzica przypada po 3 miesiące urlopu, a pozostałe 3 miesiące mogą podzielić między siebie jak chcą. I co?  W Islandii różnice płacowe pomiędzy kobietami i mężczyznami prawie nie istnieją, A dzietność jest najwyższa w Europie!

Niezależnie od tego uważam, że tak naprawdę tatusiowie sporo tracą nie biorąc udziału w opiece nad dzieckiem.  I nie doświadczając tego wszystkiego, co wiąże się z byciem z dzieckiem  w domu.

Jestem bardzo ciekawa jak tym razem Polska podjedzie do wdrożenia dyrektywy. Mam nadzieję, że będzie to coś więcej niż dotychczasowy miesiąc urlopu wychowawczego.

A jakie jest Twoje zdanie? Co o tym sądzisz? Czy uważasz, że urlop rodzicielski dla ojca to dobry pomysł? Daj mi koniecznie znać 😀

 

***

Photo by Jude Beck on Unsplash

Pytanie o plany macierzyńskie podczas rekrutacji - Pytanie na śniadanie w TVP 2Pytanie o plany macierzyńskie podczas rekrutacji. Temat bardzo ważny i budzący skrajne emocje. Ważny dla Ciebie – abyś znała swoje prawa. 💪 Ważny dla pracodawców – aby wiedzieli, na co zwracać uwagę, o co nie pytać, żeby nie naruszać przepisów i nie narazić się na zarzut dyskryminacji. 🤓

W środę miałam okazję rozmawiać na ten temat z Marzeną Rogalską i Tomaszem Kammelem w Pytaniu na śniadanie w TVP 2. Jeśli jeszcze nie oglądałaś 👉  zajrzyj koniecznie na stronę Pnś.

Mam nadzieję, że te informacje będą dla Ciebie przydatne!

A tak zupełnie prywatnie – to był to mój debiut w TV 😀 I przyznam Ci się, że trochę stresu mnie to kosztowało  🙈 Ale też było to dla mnie nowe, bardzo ciekawe doświadczenie, a ja lubię wyzwania i nowe doświadczenia 😀 A zatem zapraszam Cię serdecznie do obejrzenia tego odcinka!

A jeśli chcesz przeczytać więcej na temat dyskryminacji w pracy to zobacz moje wcześniejsze artykuły na blogu: tutaj, tutaj, lub tutaj.

I na koniec życzę Ci udanej majówki!  A ja wracam do Ciebie zaraz po dłuuuuugim weekendzie z kolejnymi, całkiem nowymi wpisami 😃

Rozmowa kwalifikacyjna a RODO

Irena Pacholewska-Urgacz19 kwietnia 2019Komentarze (0)

rozmowa kwalifikacyjna a rodoZdarzyło Ci się, że na rozmowie kwalifikacyjnej ktoś zapytał o to, czy masz dzieci? Albo o ciążę? A może taka historia przydarzyła się Twojej siostrze, koleżance lub sąsiadce? Co robić w takich sytuacjach? Odpowiadać? Czy może lepiej nie? Na te i inne pytania odpowiadam w artykule napisanym dla kampanii społecznej Go Women. Zajrzyj koniecznie 😀

Rozmowa kwalifikacyjna a RODO

Jeśli jesteś już ze mną dłuższą chwilę, to pewnie pamiętasz, że o tych kwestiach mogłaś przeczytać na blogu już kilka miesięcy temu tutaj. Tymczasem, na dniach wejdzie w życie nowelizacja kodeksu pracy, uwzględniająca wejście w życie RODO. A zatem jeśli chcesz uaktualnić swoją wiedzę to zajrzyj tutaj – na stronę kampanii.

Tymczasem życzę Ci serdecznie Wesołych Świąt!

Kolejna porcja praktycznych informacji na temat aspektów prawnych kobiecej kariery już w następnym tygodniu.

 

Dyskryminacja i mobbing w zatrudnieniu

Irena Pacholewska-Urgacz11 kwietnia 2019Komentarze (0)

Dyskryminacja i mobbing w zatrudnieniuCzy to to samo?

Dyskryminacja i mobbing w zatrudnieniu to pojęcia, których potocznie używa się zamiennie. Jednak w rzeczywistości są to zupełnie inne zjawiska, które są odrębnie uregulowane w przepisach. W konsekwencji, w razie dyskryminacji lub mobbingu w zatrudnieniu przysługują Ci nieco inne roszczenia i inaczej dochodzi się w ich sądzie.

W zeszłym tygodniu Rzeczpospolitej ukazał się mój artykuł na temat różnic pomiędzy dyskryminacją i mobbingiem 😀

Możesz dowiedzieć się z niego:

  • co to w ogóle jest dyskryminacja, a co to jest mobbing
  • jakie są kodeksowe definicje tych pojęć
  • cecha prawnie chroniona – co to takiego
  • kto jest chroniony przed dyskryminacją, a kto przed mobbingiem
  • jak długo muszą trwać niewłaściwe zachowania, aby mówić o mobbingu
  • w jaki sposób dochodzi się swoich praw w przypadku dyskryminacji, a w jaki w przypadku mobbingu
  • jak się przygotować do ewentualnego procesu sądowego.

Zapraszam Cię serdecznie do przeczytania tego artykułu w Rzeczpospolitej. Mam nadzieję, że będzie on dla Ciebie przydatny!

***

Przeczytaj też o różnicach w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn.

 

strajk nauczycieliOd kilku dni wielu rodziców zadaje sobie pytanie, co zrobić z dziećmi w najbliższych dniach. Najprawdopodobniej czeka nas strajk nauczycieli. I w poniedziałek może się okazać, że żłobek, przedszkole lub szkoła, do którego chodzi Twoje dziecko będą  zamknięte, a Ty nie masz co z nim zrobić. 😱 Pewnie zastanawiasz się, czy możesz w takiej sytuacji nie iść do pracy i zostać z dzieckiem w domu.

Strajk nauczycieli i nieprzewidziane zamknięcie żłobka, przedszkola lub szkoły

Jeśli Twoje dziecko ma mniej niż 8 lat, to zgodnie z przepisami, masz prawo zostać z nim w domu w przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub szkoły, do której chodzi Twoje dziecko.

Nieobecność w pracy z tego powodu będzie usprawiedliwiona. Musisz jednak złożyć pracodawcy odpowiednie oświadczenie w tej sprawie. 

Zasiłek opiekuńczy

Z tytułu nieobecności w pracy w takiej sytuacji przysługuje Ci prawo do zasiłku opiekuńczego zgodnie z przepisami ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

Jeśli chcesz dowiedzieć się, w jaki sposób dopełnić wszystkich formalności w tym zakresie to zajrzyj tutaj na blog Temida jest kobietą 😀

Ale uwaga! Zamknięcie danej instytucji musi być nieprzewidziane. W praktyce to może być pewien problem. Może bowiem okazać się, że nie będziesz mogła usprawiedliwić nieobecności w pracy i otrzymać zasiłku, jeśli np. o zamknięciu było wiadomo z wyprzedzeniem.

Podobnie będzie, jeśli Twoje dziecko ma więcej niż 8 lat.  Co zrobić w takiej sytuacji?

Dwa dni opieki

Innym wyjściem jest skorzystanie z opieki nad dzieckiem do lat czternastu. Kodeks pracy daje Ci tu dwa dni (lub 16 godzin) na opiekę nad dzieckiem. Jest to łączny limit na wszystkie dzieci i oboje rodziców. O wniosku o wolne na opiekę, jak go złożyć i jakie to ma konsekwencje pisałam szczegółowo tutaj. Zajrzyj koniecznie!

Urlop na żądanie

A co zrobić, jeśli strajk nauczycieli zastał Cię w momencie, gdy Ty lub tata dziecka wykorzystaliście już dni opieki w tym roku? Wówczas dostępną opcją jest urlop na żądanie. Kodeks pracy daje Ci możliwość wykorzystania do czterech dni wolnego bez wcześniejszego planowania.

Pamiętaj przy tym o dwóch kwestiach. Po pierwsze, urlop na żądanie pomniejsza liczbę przysługujących Ci w danym roku dni urlopu wypoczynkowego. To oznacza, że nie są to żadne dodatkowe 4 dni, jak czasami się sądzi. Po prostu liczba dni Twojego urlopu wypoczynkowego pomniejszy się o tyle, ile wykorzystałaś  „na żądanie”.

Po drugie, pomimo, że urlop ten nazywa się „na żądanie”, to jednak nie możesz go wziąć zupełnie samowolnie. Pracodawca musi Ci go udzielić (czyli się na niego zgodzić). Nie może jednak Ci odmówić urlopu ot tak, bez powodu. Aby nie udzielić Ci urlopu na żądanie musi mieć uzasadnione powody.

Mam nadzieję, że te wskazówki okażą się dla Ciebie pomocne 🤓 Powodzenia!

Photo by Tanaphong Toochinda on Unsplash