Irena Pacholewska-Urgacz

radca prawny

Jestem radcą prawnym od niemal 8 lat. Specjalizuję się w prawie pracy. Obecnie kancelarię prawną prowadzę w Katowicach...
[Więcej >>>]

Pomoc prawna

zwolnienie z pracy

Ostatnio przyszła do mnie na konsultację świetna kobieta. Tak nam się cudownie rozmawiało, że oprócz samej konsultacji pogadałyśmy jeszcze o tym co uwielbiam i co mnie pasjonuje.

Ci, co już trochę mnie znają, wiedzą, rozmowa musiała być o  Francji, podróżach, książkach, sytuacji zawodowej kobiet 😉 Uwielbiam takie rozmowy! Moja praca to często żmudne godziny dłubania w dokumentach czy komentarzach do przepisów 😀 Na szczęście mam Was 🙏

Ale wracając do mojej Klientki. Była bardzo dotknięta sposobem, w jaki pracodawca się z nią rozstał. I wcale jej się nie dziwię. Rozmawiając natomiast o jej sytuacji zrozumiałam, że dla wielu z Was sposób rozwiązania umowy o pracę często bywa niejasny. Pomyślałam, że warto Wam pokazać sposoby zakończenia umowy o pracę, różnice pomiędzy nimi i możliwości prawne, jakie w  danym przypadku istnieją.

Porozumienie, wypowiedzenie i rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia

Umowa o pracę może się skończyć na wiele sposobów. Określa je kodeks pracy. Może to nastąpić:

    • na mocy porozumienia stron
    • przez oświadczenie jednej ze stron (czyli np. Twojego pracodawcy) z zachowaniem okresu wypowiedzenia (tzw. rozwiązanie umowy o pracę za wypowiedzeniem)
    • przez oświadczenie jednej ze stron bez zachowania okresu wypowiedzenia (tzw. rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia)
    • z upływem czasu, na który umowa była zawarta.

Napiszę Ci poniżej na czym polegają te poszczególne sposoby i czym się różnią.

Porozumienie

Porozumienie to po prostu umowa – Twoja i Twojego pracodawcy – zgodnie z którą umawiacie się, że kończycie współpracę. Zarówno Twój pracodawca jak i Ty możesz wyjść z inicjatywą zakończenia umowy o pracę w ten właśnie sposób.

W takim porozumieniu o rozwiązaniu umowy o pracę można określić termin zakończenia umowy. Pamiętaj, że nie musi on być taki sam, jaki wynikałby z okresu wypowiedzenia.

Ważne! Często w porozumieniu określa się też dodatkowe zobowiązania stron. Na przykład zobowiązanie pracodawcy do wypłaty określony świadczeń, a pracownika do zwrotu wszelkich sprzętów i dokumentów pracodawcy. Ale często bywa ich o wiele, wiele więcej. Jeśli sytuacja jest skomplikowana na scenę wkraczamy my – prawnicy 💪

Porozumienie może być korzystnym rozwiązaniem dla obu stron. Z jednej strony pracownik ma czystą kartę, ponieważ w porozumieniu bardzo często nie wskazuje się okoliczności, które doprowadziły do rozwiązania umowy (choć są pewne wyjątki).  Wiem, że często Wam właśnie na tym zależy.

Z drugiej strony pracodawca mniej obawia się ewentualnego sporu sądowego z pracownikiem. To według mnie pokojowa forma rozstania. Jednak polecam, aby zawsze dokładnie przeanalizować konkretną sytuację (o ile oczywiście masz taką możliwość).

Musisz pamiętać, że jeśli podpiszesz porozumienie to Twoja umowa o pracę definitywnie się rozwiązuje. Czyli jeśli po jego podpisaniu dojdziesz jednak do wniosku, że wcale nie chciałaś się rozstać z pracodawcą (bo np. uważasz, że jego zarzuty odnośnie Twojego sposobu pracy były nieprawdziwe), to zasadniczo nie będziesz mogła się już go zakwestionować odwołując się do sądu.

Istnieją pewne wyjątkiem w tym zakresie. Na przykład, jeśli byłaś w ciąży i o tym nie wiedziałaś. Pisałam o tym TUTAJ. Ale pamiętaj proszę, że to są zupełnie wyjątkowe sytuacje.

Wypowiedzenie

To tak zwany „zwykły” sposób rozwiązania umowy o pracę. Aby rozwiązać z Tobą umowę w ten sposób, nie jest konieczne, aby wydarzyło się coś szczególnie karygodnego.

Częstą przyczyną wypowiedzenia umowy o pracę są na przykład złe wyniki w pracy, nierealizowanie obowiązków lub ich nieprawidłowe realizowanie itp. Może to być np. krytyka pracodawcy w mediach społecznościowych lub ujawnianie pewnych szczegółów z Twojego życia prywatnego, które mogą negatywnie wpływać na wizerunek Twojego pracodawcy. Czasami jednak przyczyny wypowiedzenia w ogóle nie będą Cię dotyczyć, bo np. w firmie była reorganizacja i zlikwidowano Twoje stanowisko pracy. Każda sytuacja wymaga indywidualnej oceny.

Wypowiedzenie na piśmie

Pracodawca, jeśli decyduje się rozwiązać z Tobą umowę o pracę w ten sposób, ma obowiązek złożyć Ci takie wypowiedzenie na piśmie. Aby jednak było ono skuteczne nie jest konieczne, abyś je przyjęła. Wystarczy, że miałaś możliwość zapoznać się z jego treścią.

Przykład? Proszę bardzo. Jeśli na spotkaniu z kadrami dostałaś do ręki wypowiedzenie, ale rzuciłaś nim i wybiegłaś z pokoju to tak, takie wypowiedzenie będzie skuteczne i rozpoczyna okres wypowiedzenia.  Pomimo, że Ty ani go nie podpisałaś, ani ze sobą nie masz.

Podobnie będzie w sytuacji, gdy pomimo podwójnego awizowania nie odbierzesz korespondencji z firmy zawierającej właśnie takie wypowiedzenia.

Przyczyna wypowiedzenia

Jeśli pracowałaś na umowie na czas nieokreślony, to pracodawca musi również podać Ci przyczynę, dla której kończy z Tobą współpracę. Jeśli się z nią nie zgadzasz, uważasz, że jest nieprawdziwa, niewystarczająca, aby zakończyć z Tobą współpracę czy też niekonkretna, bo np. w ogóle nie wiesz, o co pracodawcy chodzi, to masz prawo odwołać się do sądu pracy.

Podobnie, jeśli wypowiedzenie nie spełnia wymogów formalnych, czyli między innymi nie zostało przygotowane na piśmie lub zwolniono Cię podczas Twojego urlopu lub zwolnienia chorobowego. Czasami pracodawca ma obowiązek skonsultować Twoje wypowiedzenie ze związkami zawodowymi i brak takiej konsultacji będzie uprawniał do odwołania się do sądu.

Oczywiście to wszystko są kwestie, które za każdym razem trzeba indywidualnie bardzo dokładnie analizować. Bo na przykład, jeśli po otrzymaniu wypowiedzenia pójdziesz do lekarza i poprosisz o zwolnienie wstecz, to takie zwolnienie lekarskie Ci nie będzie chronić i umowa po prostu rozwiąże się z upływem okresu wypowiedzenia.

To, czy dana przyczyna może w konkretnym przypadku stanowić uzasadnienie dla rozwiązania umowy o pracę nie wynika z przepisów. Będzie to badał sąd, jeśli się do niego odwołasz. Natomiast wskazówki o tym, co może, a co nie może być przyczyną wypowiedzenia daje orzecznictwo sądowe. Czyli wcześniejsze wyroki w podobnych spawach. Ale nie są one wiążące dla sądu, który będzie zajmował się Twoją sprawą.

Natomiast w przypadku wypowiedzenia umowy na czas określony pracodawca nie ma obowiązku podawać Ci przyczyny, dla której chce się Tobą rozstać.

Ważny termin na odwołanie od wypowiedzenia

Na odwołanie się do sądu masz 21 dni. I jeśli mogę coś doradzić to sugeruję Ci nie czekać do ostatniej chwili z przeanalizowaniem, czy warto to zrobić. Często dzwonią do mnie osoby, które mówią, że np. dostały wypowiedzenie już dwa tygodnie temu, ale się wahały, czy iść z tym do prawnika, ale teraz jednak chciałby skorzystać z mojej pomocy. Tylko, że ja wtedy często nie mam już terminu na konsultację, nie mówiąc o przygotowaniu odwołania do sądu, które czasami wymaga przeanalizowania mnóstwa dokumentów. I pomimo najszczerszych chęci nie mam możliwości Wam pomóc.

Rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia

Rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia jest możliwe tylko w ściśle określonych przez przepisy przypadkach.

Jedną grupą tego typu przypadków są okoliczności dotyczące zawinionego postępowania pracownika czyli:

  • ciężkie naruszenie przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych (czyli potocznie tzw. dyscyplinarka)
  • popełnienie przez pracownika w czasie trwania umowy o pracę przestępstwa, które uniemożliwia dalsze zatrudnianie go na zajmowanym stanowisku, jeżeli przestępstwo to jest oczywiste lub zostało stwierdzone prawomocnym wyrokiem
  • zawiniona przez pracownika utrata uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku

To, z czym ja się spotykam w praktyce najczęściej, to dyscyplinarka. Dochodzi do niej w takich przypadkach jak np. kradzież, nadużycia finansowe, spożywanie alkoholu w pracy czy pojawienie się w niej pod jego wpływem. Podobnie jednak jak przy wypowiedzeniu – to sąd za każdym razem sprawdza, czy przyczyna rozwiązania umowy wskazana przez pracodawcę może uzasadnić rozwiązanie umowy o pracę w tym trybie.

Ponieważ jest to bardziej dotkliwy dla pracownika sposób zakończenia umowy o pracę (traci pracę natychmiast), więc i przyczyna musi mieć większy ciężar gatunkowy.

Miesiąc na rozwiązanie umowy

Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika nie może nastąpić po upływie 1 miesiąca od uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy. Zwróć proszę uwagę, że mowa tu o memencie dowiedzenia się przez pracodawcę, a nie o momencie samego zdarzenia.

Bardzo często pracodawcy prowadzą wewnętrzne postępowanie wyjaśniające i oświadczenie jest wręczane po dłuższym okresie czasu, niż miesiąc. Nie znaczy to jednak, że ten termin może być rozciągany w nieskończoność.

Brak winy pracownika

Rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia przez pracodawcę jest możliwe również w sytuacji, gdy nic nie zawiniłaś. Może do tego dojść np. sytuacji, gdy z powodu choroby bardzo długo nie ma Cię w pracy. Przepisy określają okresy, po których rozwiązanie umowy w takim przypadku jest możliwe.

Inne wymogi

Oświadczenie pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia również musi być złożone na piśmie i musi zawierać przyczynę. Termin, w którym możesz odwołać się do sądu analogicznie, jak w przypadku wypowiedzenia, wynosi 21 dni.

Upływ terminu, na jaki umowa była zawarta

To kolejny sposób zakończenia umowy o pracę. To sytuacja, w której Twoja umowa na czas określony po prostu się kończy, bo upłynął termin, na jaki była zawarta.

W takim przypadku pracodawca nie ma obowiązku składać Ci żadnych oświadczeń. Nie musi proponować Ci kolejnej umowy o pracę, ani nawet podawać przyczyny, dla której nie proponuje Ci kolejnej umowy. 

Wyjątkowe przedłużenie umowy

W pewnym wyjątkowym przypadku umowa o pracę na czas określony, która normalnie uległaby zakończeniu, może się przedłużyć. Jeśli jesteś ciekawa, kiedy to się może stać zajrzyj koniecznie TUTAJ.

***

Ufff trochę tego jest, prawda? Mam nadzieję, że teraz różne możliwe rodzaje zakończenia umowy o pracę przez pracodawcę będą bardziej jasne.  Moment utraty pracy nie należy do najlepszych w życiu. Myślę, że tym bardziej warto w takiej sytuacji rozumieć, co się wydarzyło i wiedzieć jakie są możliwości prawne.

Jeśli ten artykuł był dla Ciebie przydatny koniecznie daj mi proszę znać. A może chcesz dowiedzieć się czegoś jeszcze w tym temacie. Czekam na sygnał od Ciebie!

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 664 769 349e-mail: kontakt@kobietawpracy.pl

Wesołych Świąt!

Irena Pacholewska-Urgacz24 grudnia 2019Komentarze (0)

Wesołych Świąt

 

Święta Bożego Narodzenia już tuż tuż. Piękny magiczny czas przed nami! Pełen krzątaniny, biegu, ale i zadumy, wzruszeń, ciepła i radości.

Dla mnie, zwłaszcza odkąd mam dzieci, każde Święta są bardzo wyjątkowe! Każdego roku, z kolejnymi członkami naszej rodziny, tworzymy naszą własną świąteczną tradycję. Taką, którą, mam nadzieję, nasze córeczki będą ciepło wspomnieć, kiedy już dorosną!

Przed nami ostatnie przygotowania, w domu jest harmider, dzieci wyjadają samodzielnie ozdobione pierniczki i podglądają prezenty pod choinką nie mogąc doczekać się Wigilii, psy szczekają, a po świątecznym sprzątaniu już niemal ani śladu ;-).

A ja, chcąc chłonąć tę atmosferę już teraz życzę Ci wiele radości, zdrowia, miłości. Tego, abyś spędziła te Święta z ważnymi dla Ciebie osobami, dbała również o siebie, cieszyła się tym wyjątkowym czasem, i nie martwiła drobiazgami.

Wesołych Świąt!

Fot. Angelina Jollivet on Unsplash

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 664 769 349e-mail: kontakt@kobietawpracy.pl

Rozmawiam z wieloma kobietami i coraz częściej dochodzę do wniosku, że wiele z nas ma bardzo podobne problemy.

Jeden z nich to ten, jak mądrze połączyć własną pracę zawodową z życiem prywatnym i przy tym nie zwariować ☺.

Jeśli o mnie chodzi, to ciągle nad tym pracuję 😉

Ale wracając do kwestii prawnych,  dostaję od Was sporo pytań o możliwości prowadzenia własnej firmy zwłaszcza w kontekście łączenia jej z opieką nad dzieckiem, o formalności. Również często słyszę, że:

– założyłabym działalność, ale boję się tych wszystkich papierów,

– nie wiem co zrobić, żeby założyć działalność

itd.

Mam wrażenie, że często spotykam super babki, które są świetnie zorganizowane, ogarniają po mistrzowsku dom, dzieci, całą tą logistykę, i chciałyby założyć własny, choćby na początek niewielki, biznes. Ale na myśl o założeniu firmy są sparaliżowane obawami przed formalnościami i licznymi obowiązkami związanymi z jej rejestracją. I ostatecznie rezygnują.

Ale myślę, że z tym akurat mogę Wam trochę pomóc. Dlatego dziś piszę o możliwości prowadzenia małego biznesu w trochę łatwiejszej formie, niż zwykła działalność gospodarcza. Taką formą jest działalność nierejestrowana. 

Działalność nierejestrowana 

Być może już słyszałaś o takiej formie prowadzenia firmy jak działalność nierejestrowana. Co to konkretnie jest?

Zgodnie z przepisami jest to działalność wykonywana przez osobę fizyczną (czyli taką osobę jak ja czy Ty), której przychód należny z tej działalności nie przekracza w żadnym miesiącu 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia i która w okresie ostatnich 60 miesięcy nie wykonywała działalności gospodarczej. 

Czyli, aby móc prowadzić działalność nierejestrowaną musisz łącznie spełniać dwa warunki: 

  • nie możesz w tak prowadzonej firmie zarabiać na miesiąc więcej, niż połowa aktualnego minimalnego wynagrodzenia 
  • w ostatnich 60 miesiącach (czyli 5 latach) nie prowadziłaś działalności gospodarczej. 

Zwróć uwagę, że limit wynagrodzenia dotyczy jedynie działalności nierejestrowanej. Czyli jeśli pracujesz na etacie i po prostu chcesz dorobić prowadząc działalność nierejestrowaną, to do limitu przychodów nie wliczasz pensji z etatu. 

Aha, ważne jest, że nie możesz prowadzić działalności nierejestrowanej w formie spółki cywilnej. 

Zalety działalności nierejestrowanej – brak formalności 

No właśnie. Decydując się na działalność nierejestrowaną odpada Ci trochę formalności. 

Jedną z głównych zalet działalności nierejestrowanej jest to, że w związku z jej prowadzeniem nie masz obowiązku rejestrowania się w ZUS jako osoba prowadząca działalność. Wspominałam o tym już kiedyś w tym wpisie  https://kobietawpracy.pl/etat-i-dzialalnosc-gospodarcza-a-ciaza/. W niektórych jednak przypadkach powstanie konieczność odprowadzenia za Ciebie składek.  Na przykład jeśli będziesz pracować jako zleceniobiorca. 

Prowadząc działalność nierejestrowaną nie musisz również rejestrować się w Centralnej Ewidencji i Informacji Działalności Gospodarczej. 

I nie potrzebujesz posiadać odrębnego firmowego rachunku bankowego. 

Działalność nierejestrowana w 2020 r. 

Wszędzie wkoło jest głośno o wzroście pensji minimalnej od 2020 r. Pensja minimalna będzie wynosić 2600 zł brutto. Ale dlaczego ja o tym piszę i jakie to ma znaczenie dla Ciebie, jeśli zdecydujesz się na działalność nierejestrowaną?

Jak widzisz limit dla działalności nierejestrowanej zależy od wysokości pensji minimalnej, a to znaczy, że od 2020 r. próg przychodu będzie wynosił 1300 zł. To spora różnica, bo w tym roku (2019 r.) było to 1125 zł.

A co się dzieje, jeśli zaczniesz zarabiać więcej?

Jeśli przychód z działalności nierejestrowanej przekroczy powyższy limit, to działalność ta staje się działalnością gospodarczą, począwszy od dnia, w którym nastąpiło przekroczenie.

Oznacza to, że będziesz musiała swoją firmę wówczas zarejestrować (zarówno w CEIDG, jak i w ZUS) i dopełnić wszelkiech formalności związanych z prowadzeniem typowej działalności.

A co z podatkiem dochodowym? 

Tutaj nie ma żadnych szczególnych włączeń, normalnie podlegasz obowiązkowi zapłaty podatku dochodowego. To znaczy, że będziesz musiała uwzględnić przychód z działalności nierejestrowanej w swoim zeznaniu rocznym i zapłacić podatek według skali 18 % lub 32 %.

Plusem jednak jest to, że nie musisz płacić zaliczek na podatek (tak jak w przypadku „zwykłej” działalności). 

Działalność nierejestrowana a działalność gospodarcza 

Oczywiście jeśli zechcesz, to możesz w każdej chwili zarejestrować swoją firmę (nawet nie czekając na przekroczenie limitów przychodu). Nie ma żadnych przeszkód, aby Twoja działalność nierejestrowana stała się „zwykłą” działalnością gospodarczą. 

Mam nadzieję, że ten wpis był dla Ciebie przydatny. A jeśli potrzebujesz dowiedzieć się więcej o działalności nierejestrowanej to koniecznie daj mi znać! 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 664 769 349e-mail: kontakt@kobietawpracy.pl

Kobieta w pracyMój blog Kobieta w pracy dziś obchodzi pierwsze urodziny. Tak, tak, dokładnie rok temu 26 listopada 2018 r. pojawił się na nim pierwszy wpis o jednej z moich inspiracji Susan Wójcicki. ☺ Pamiętam chwilę, w której przeczytałam pierwszy komentarz do tamtego wpisu. To było niesamowite uczucie i myśl – wow! ktoś przeczytał, to co napisałam ☺.

Pewnie nie będę oryginalna pisząc, że nie wiem, kiedy to zleciało. Ale tak właśnie jest! Naprawdę nie mogę uwierzyć, że minął już rok od założenia bloga Kobieta w pracy. Kiedy go zakładałam w zasadzie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Traktowałam blog po prostu jako miejsce, w którym mogę podzielić się swoją wiedzą i tym samym wspierać kobiety w kwestiach prawnych, a jednocześnie realizować moją pasję do pisania ;-).

Rok to chyba dobry czas na pierwsze podsumowanie i przemyślenia, co dalej. 

Moja pierwsza refleksja jest taka, że dzięki pisaniu poznaję naprawdę wielu fajnych ludzi ☺ 

Po pierwsze moje Czytelniczki ☺ Bardzo chcę Ci podziękować za to, że jesteś i czytasz moje wpisy. Za wszystkie wiadomości i komentarze. Z braku czasu nie na wszystkie mogę odpowiedzieć. A niektóre są prośbą o indywidualną poradę prawną, a z zasady takich w komentarzach nie udzielam. Ale wszystkie komentarze i wiadomości czytam i bardzo, bardzo doceniam to, że Ty czytasz mojego bloga i do mnie piszesz. Inaczej to po prostu nie miałoby sensu. 

Niektóre Czytelniczki stały się moimi Klientkami. To już w ogóle jest ekstra, bo kiedy pracuję dla Was, mam wrażenie, że naprawdę nieźle się znamy ;-). Czasami dostaję prywatne wiadomości z podziękowaniem za trafną poradę. Już to pisałam kilkukrotnie, ale napiszę jeszcze raz, bo to mega ważne. To właśnie jest najbardziej satysfakcjonujące w tej robocie – wiedzieć, że dla kogoś to, co robię, ma sens i wartość ☺ Dziękuję ☺ 

Po drugie ekipa z grupy web.lex, do której należy mój blog. Założyciel Rafał, do którego mogę zawsze zadzwonić i pogadać zdecydowanie nie tylko o blogu. Pan Mateusz Kapuściński, który z uśmiechem i ekspresowo ogarnia wszystkie kwestie techniczne. No i oczywiście inni autorzy ☺ Niektórzy, pomimo, że w ogóle się nie znamy, wspierają mój blog polecając moje wpisy. Panie Leszku z bloga Po stronie wierzyciela, panie Wojciechu ze Stan prawny nieruchomości i pani Jolanto z Prawnik rodzinny – serdecznie dziękuję Wam za polecenia! Jeśli kogoś nie zauważyłam to dajcie proszę znać :-).  A jednocześnie oczywiście zapraszam Cię do zajrzenia na te blogi ☺ 

Kolejna sprawa, której absolutnie nie mogę pominąć to to, że z totalnego informatycznego tłuka stałam się osobą mniej więcej ogarniającą o co chodzi w blogu, w mailingu, w canvie. Wiem skąd można brać zdjęcia do grafik, jak wstawić formularz kontaktowy, jak zrobić mockup i tak dalej ☺ Dla mnie to wręcz kamienie milowe :-).  

Na koniec będzie trochę refleksyjnie. Bo ten pierwszy rok blogowania uświadomił mi również, że nie da się robić wszystkiego na raz. Że czasami warto odpuścić. Dzięki blogowi przekonuję się co chce robić, jak chcę pracować, co jest dla mnie ważne. Ale też czego zawodowo już nie chcę robić, jak nie chcę pracować, co mnie najbardziej stresuje i kosztuje zbyt wiele nerwów. 

A zatem co dalej?

Na pewno dalej zamierzam pisać ☺ Może nawet dam radę wrócić do jako – takiej regularności ;-). Jednocześnie zamierzam trochę zmodyfikować tematykę bloga. Mam takie poczucie, ale też dostaję dużo sygnałów, że również wpisy na inne tematy są Ci potrzebne ☺. Za rok zweryfikuję, czy to była dobra decyzja ;-).

Oczywiście mam w głowie kilka innych projektów i pomysłów. Na razie nie chcę zapeszać, ale jeśli ruszą, to na pewno się o nich dowiesz, bo przecież będę o nich pisać na blogu. 

A kolejne podsumowanie – już za rok ☺ 

***

Na koniec jeszcze trochę statystyk…

Tak blog Kobieta w pracy rósł w ciągu pierwszego roku (odsłony bloga w poszczególnych miesiącach):

W tym czasie napisałam 50 artykułów z których 5 najpoczytniejszych to:

W blogu zamieściliście 101 komentarzy – za które bardzo dziękuję! 🙂

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 664 769 349e-mail: kontakt@kobietawpracy.pl

Powrót do pracy po macierzyńskim - autorka bloga

Witaj serdecznie!

Mam nadzieję, że mi wybaczysz opóźnienie w opublikowaniu nowego wpisu. Ostatnio cierpię na chroniczny brak czasu. Ale dzisiaj mam dla Ciebie wpis o sytuacji, która dotyka wielu kobiet wracających do pracy po urodzeniu dziecka.

Być może Ty również byłaś lub jesteś w podobnej sytuacji. Rodzisz dziecko, idziesz na urlop macierzyński i zastanawiasz się, kiedy wrócić do pracy. Z jednej strony chciałabyś pobyć z dzieckiem w domu, a z drugiej strony martwisz się, czy będziesz miała do czego wracać… Nie chcesz wypaść z obiegu. I myślisz:

Czy będą mnie jeszcze potrzebować?

Sama przeżyłam to dwa razy, i dobrze pamiętam jak trudne są to decyzje, i jakie obawy im towarzyszą. Na samo wspomnienie dopada mnie stres i ścisk żołądka. I dlatego zawsze kiedy przychodzi do mnie kobieta, która martwi się powrotem do pracy, to tak sobie myśle, że całkiem nieźle ją rozumiem.

>> Poczytaj też: W jakich sytuacjach pracodawca ma prawo odwołać Cię z urlopu.

Dodatkowo, może zdarzyć się tak, że dostajesz sygnały z firmy, że doszło do zmian, Twojego stanowiska już nie ma, albo, że pracuje na nim ktoś inny.

I co wtedy?

Jakiś czas temu doradzałam Klientce, która była właśnie w takiej sytuacji i nie wiedziała, co ją czeka w firmie po roku spędzonym z dzieckiem. Początkowo planowała wrócić do pracy po pół roku, ale w firmie zasugerowano jej, że nie ma dla niej miejsca, i aby wzięła urlop rodzicielski na kolejne pół roku. W międzyczasie firmie doszło do zmian organizacyjnych, a na zmienione stanowisko została zatrudniona inna osoba.

Klientka postanowiła się ze mną skonsultować jeszcze przed rozmową z pracodawcą o powrocie, żeby wiedzieć czego może się spodziewać, jak wygląda jej sytuacja od strony prawnej, jakie ma możliwości i prawa 🙂

No właśnie. A czy Ty wiesz jak wygląda Twoja sytuacja od strony prawnej? Jeśli nie to koniecznie czytaj dalej.

Powrót do pracy po macierzyńskim – dopuszczenie do pracy

Przepisy mówią, że pracodawca dopuszcza pracownika po zakończeniu urlopu macierzyńskiego, urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego, urlopu rodzicielskiego oraz urlopu ojcowskiego do pracy na dotychczasowym stanowisku, a jeżeli nie jest to możliwe, na stanowisku równorzędnym z zajmowanym przed rozpoczęciem urlopu lub na innym stanowisku odpowiadającym jego kwalifikacjom zawodowym, za wynagrodzeniem za pracę, jakie otrzymywałby, gdyby nie korzystał z urlopu.

>>Poczytaj też: Pytanie o plany macierzyńskie podczas rekrutacji 

Jak widzisz, są one dość nieprecyzyjne. Bo co to na przykład znaczy, że nie jest możliwe zatrudnienie na stanowisku dotychczasowym? Czy to znaczy, że ktoś inny już tam pracuje? Nie, brak możliwości zatrudnienia ma miejsce tylko jeśli Twoje stanowisko zostało zlikwidowane, ale w przepisach tego nie przeczytasz. Inne kwestie to jakie kwalifikacje pracodawca powinien brać pod uwagę. Czy te sprzed urodzenia dziecka. A jak zrobiłaś na macierzyńskim podyplomówkę, to co?

Tak, pracodawca powinien wziać pod uwagę Twoje aktualne kwalifikacje.

Tyle w teorii. A co w praktyce

Praktyka jest taka, że kobiety są często informowane, że ich stanowisko zostało zlikwidowane. Ale jak się przyjrzeć temu z bliska, to okazuje się, że tylko zmieniło miejsce w strukturze, dodane lub odjęto kilka zadań. Czyli to jest dalej to samo stanowisko, tylko na przykład nazywa się trochę inaczej.

I co wtedy?

Warto zawsze dokładnie przeanalizować swoją sytuację. I jeśli likwidacja stanowiska pracy jest pozorna – możesz albo walczyć o powrót do firmy (odwołując się od wypowiedzenia) albo o dobre warunki rozstania się z pracodawcą.

Jak było u mojej Klientki?

Ona, po analizie sytuacji zawalczyła o dobre warunki rozstania się z pracodawcą. A oto co mi potem napisała (cytuję za Jej zgodą):

Dzięki Pani poradzie byłam dobrze przygotowana merytorycznie i pewna siebie. Na dotychczasowe stanowisko nie chciano mnie przyjąć (…)

Moja Klientka wynegocjowała bardzo dobre warunki finansowe pożegnania się z pracodawcą. I dalej pisze:

Dziękuję! I potwierdzam, że warto korzystać z usług specjalistów takich jak Pani, ukierunkowanych wąsko i oddanych swojej pracy. Specjalistom z misją. Życzę satysfakcji zawodowej i rodzinnej.

Pozostaję czytelniczką Pani bloga, a kiedy zajdzie potrzeba, również Pani klientką.

Pozdrawiam bardzo serdecznie, z uśmiechem na twarzy ☺ i rozpierającą dumą.

Ja też miałam na ustach uśmiech czytając te słowa. Z jednej strony dlatego bo byłam bardzo dumna, że wzięła sprawy w swoje ręce – zgodnie z zasadą lepiej zapobiegać niż leczyć z wyprzedzeniem dowiedziała się jakie ma prawa i o co może walczyć. A z drugiej strony – takie wiadomości sprawiają, że mimo wielu trudnych chwil w tym zawodzie wierzę, że moja robota ma sens.

***

>>Poczytaj też o świadczeniu rodzicielskim, tzw. kosiniakowym.

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 664 769 349e-mail: kontakt@kobietawpracy.pl